Philadelphia Sixers 76ers

Nowa nadzieja?

Philadelphia Sixers Do kolejnego sezonu 2006-2007 Philadelphia Sixers przystąpili bez wzmocnień, przez brak działań ówczesnego prezesa Billy’ego Kinga. Sytuacja w klubie i atmosfera zaczęły się pogarszać. Wspaniała od ponad 10 lat gra Iversona nie przynosiła znacznych rezultatów. Przy stanie 5-12, 19 grudnia 2006 roku, oddano Allena Iversona razem z Ivanem McFarlinem do Denver Nuggets, w zamian za Andre Millera, Joe Smitha i dwa wybory w drafcie.



Zmieniło to całkowicie sytuację w Sixers. Sprzedając jeszcze kontrakt Chrisa Webbera, stworzono drużynę pełną młodych zawodników, bez gwiazd, bez weteranów, z solidnymi zawodnikami, którzy w grę wkładają całe serce. W składzie znaleźli się: Samuel Dalembert (przyszłościowy środkowy), Rodney Carney, Kyle Korver (świetny strzelec), Andre Iguodala (waleczny defensor i lider), Louis Williams (młody, efektywny i efektowny zawodnik), Thaddeus Young (świetny nabytek z draftu) i Andre Miller (rozgrywający, dobry również w ofensywie).



2007-2009, czyli działania Eda Stefanskiego

Pierwszą, najważniejszą nowością w Filadelfii w nowym sezonie była niewątpliwie oczekiwana zmiana na stanowisku GM’a: Billy’ego Kinga zastąpił w grudniu 2007 roku Ed Stefanski. Kolejna decyzja to dość kontrowersyjne sprzedanie Kyle’a Korvera za szybko później zwolnionego Gordana Giricka. Miało to na celu zwolnienie salary cap i przygotowanie na zatrudnianie wolnych agentów i wymiany w zbliżającym się lecie.

Sixers zanotowali dobry sezon, pod przywództwem Andre Iguodali, który przejął funkcję lidera, skutecznie wspomaganego choćby przez Andre Millera osiągnęli bilans 40-42. Był to wynik zaskakujący, gdyż wcześniej Sixers typowano na jedną z najsłabszych drużyn sezonu. Młodzi zawodnicy pokazali, że mogą walczyć jak równy z równym z gwiazdami ligi. Jeszcze bardziej udowodnili to w play-off. Sixers awansowali tam z siódmego miejsca, trafiając na Detroit Pistons. Wygrywając pierwszy mecz serii zaszokowali całą NBA. Pokazali, że drużyna, która w play-off nie ma prawie żadnego doświadczenia, może wygrać z prawdziwymi weteranami tych rozgrywek. Detroit wyrównali następnie do stanu 1-1. Po rozbiciu Pistons 95-75, to jednak rywale przejęli inicjatywę wygrywając trzy kolejne spotkania i pokonując ostatecznie Sixers 4-2. Duża w tym zasługa Rasheeda Wallace’a, a także Tay’a Prince’a, który bardzo dobrze pilnował Andre Iguodali.

Lato 2008 było bardzo ważne dla Sixers. Pozyskali z numerem 16 z draftu Marreese Speightsa oraz, co ważniejsze, zatrudnili Eltona Branda, co było najważniejszym transferem tego okresu. Miał odmienić to oblicze drużyny. Przedłużono też kontrakty z Andre Iguodalą i Louisem Williamsem oraz zatrudniono Donyella Marshalla (Sixers cierpieli na słabą skuteczność rzutów za trzy punkty) i Theo Ratliffa. Trudno było odgadnąć, jak spiszą się w następnym sezonie nowi gracze, choć trzonem pozostawali Andre Iguodala, Andre Miller i świetnie się rozwijający Thaddeus Young.

Początek sezonu 2008-2009 nie wróżył niczego dobrego. Elton Brand nie pokazywał niczego szczególnego. 13 grudnia 2008 roku zwolniony został trener Maurice Cheeks, jego stanowisko zajął Tony DiLeo. W tym czasie bardzo poważnej kontuzji 17 grudnia nabawił się Elton Brand, który w styczniu przeszedł operację wykluczającą jego udział w tym sezonie. Pozostali gracze dawali jednak z siebie wszystko, Andre Iguodala dalej przewodził drużynie, która osiągnęła bilans 41-41 i w pierwszej rundzie play-off zmierzyła się z Orlando Magic, drużyną Marcina Gortata. Mimo wspaniałych i szczęśliwych, dwupunktowych zwycięstw w pierwszym i trzecim meczu serii, Sixers przegrali rywalizację 2-4, pokazując jednak ducha walki.

Po sezonie z funkcji trenera zrezygnował 11 maja Tony DiLeo, na jego miejsce Ed Stefanski zatrudnił 1 czerwca Eddie Jordana. Pierwszym ruchem transferowym lata była wymiana Reggie Evansa za Jasona Kapono z Toronto Raptors, wybitnego strzelca za trzy punkty.

Źródło: Wikipedia